środa, 26 sierpnia 2015

"Opiekun od i bez serca"- rozdział 1

Zawsze myślałem, że to księżniczka czeka na swego księcia, cóż... kiedy stałem pół godziny wyczekując na swą małoletnią zmorę, czar baśni szybko prysł. Palce powoli zamarzały mi od nadmiernej klimatyzacji, a policzki zesztywniały od sztucznego uśmieszku. Bo co innego przyszło mi zrobić widząc szepczące w oddali nastolatki, jak nie wykrzywić lekko kącików ust w górę i udawać zakłopotanie w wybieraniu skarpetek. W prawdzie od czasu, do czasu zerkałem w stronę mocno zafascynowanej wybieraniem sukienki siostry, lecz dostałem kategoryczny zakaz zbliżania się. Toż to by straszne było, gdyby przypadkiem spotkała osobę ze swej klasy i ta przypadkiem mnie poznała, no bo która nastolatka chodzi na zakupy z bratem? Przecież do tego prawnie uprawnione są siostry i mama, a jakiekolwiek odstępstwa surowo karane, przynajmniej w głębokim przekonaniu Any. Any, gdyż nie znosiła ona skrótów Ania, Anka czy Ancia,  a pełnego imienia to już wcale nie tolerowała. Ja wprawdzie dostrzegałem w nim palindrom lub chociaż rytmikę, ona zaś oklepane, niezbyt lubiane imię. Prawdą było, że rodzice nigdy za specjalnie pomysłowi nie byli, jednak jak im się uroiło imię Antoni w dniu mych narodzin, to pozostaje dla mnie zagadką owianą głęboką i niezaprzeczalną tajemnicą. Oczywiście nie tylko Ana była wybredna względem nazewnictwa swej osoby, koniec końców zostało rodzeństwo Ana i An czy An i Ana, jak kto woli.

poniedziałek, 11 maja 2015

[HQ fanfiction] Kei Tsukishima x Tadashi Yamaguchi "Letnia choroba"♥

To już trzecia, jednak nie ostatnia część przygód pary TsukiYama! Jestem bardzo leniwym i niesystematycznym blogowiczem... Mam nadzieję ,że ten rozdział choć trochę wynagrodzi wasze oczekiwania ( tak ociupinkę). Nie przedłużając zapraszam do czytania i komentowania!  
_______________________________________________________________________________
Pierwsze promienie letniego słońca drażnią moje oczy, a ptaszki każą wstawać. Ich cichutka melodia odbija się od ścian mojego pokoju, wypełniając go po brzegi wakacyjną sielanką. Gdybym jeszcze zamiast wtulony w poduszkę, obudził się w objęciach Tsukiego, to byłaby prawdziwa arkadia dla mej duszy. Nasz związek w końcu można nazwać czymś więcej niż tylko przyjaźnią! Co prawda jedyne tego oznaki są widoczne gdy jesteśmy sami, ale na pocałunki i pieszczoty Tsukiego mogę czekać nawet cały tydzień. Tydzień, bo w każdy weekend wychodzimy razem na randkę- do kina, parku, kawiarni ect. Jedyny szkopuł tkwi w tym, że musimy być bardzo ostrożni, w mieście łatwo można natknąć się na znajomych, a wtuleni w siebie chłopcy wzbudzają sensacje. Bardzo chciałbym chwycić na ulicy Tsukiego za rękę i wydaje mi się, że on odwzajemnia to uczucie, choć... jeszcze mi tego nie powiedział.